Dziecinnie proste BATONY MUESLI

W naszym domu nie jemy chleba. Drobnymi wyjątkami są chwile, gdy pokuszę się o zrobienie chleba gryczanego lub jaglanego. Jednak czasem potrzeba czegoś o dość suchej konsystencji, co pozwoli zaspokoić głód, ale nie będzie zwykłym zapychaczem. Tu z pomocą przychodzą batony muesli.

Bardzo lubimy wspólną produkcję batonów, a czasem formujemy z nich ciasteczka o finezyjnych kształtach.

W przepisie podałam standardowy skład, który u nas bardzo dobrze się sprawdza. Zachęcam Was jednak do kreatywności i eksperymentowania. Modyfikujcie przepis i dodawajcie Wasze ulubione składniki.

Bardzo cenię sobie wolność również w kuchni i prawie zawsze gotuje “na oko”, “na czuja”, a czasem czaruję z tego co akurat mam dostępne ☺️

BATONY MUESLI

Składniki:

  • 1 szklanka płatków jaglanych (lubię je delikatnie uprażyć przed dalszym przetwarzaniem)
  • 1 garść orzechów włoskich
  • 2 łyżki siemienia lnianego w ziarenkach
  • ½ szklanki słonecznika
  • 10 dużych daktyli
  • 10 moreli suszonych
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 2 łyżki pasty sezamowej
  • 2 łyżki miodu lub melasy
  • przyprawy: kurkuma, imbir, cynamon
  • szczypta soli

Orzechy, daktyle i morele siekamy, po czym dokładnie mieszamy wszystkie składniki. Lubię dodać moje ukochane przyprawy, aby batony muesli były jeszcze smaczniejsze i lepiej strawne. Dodaję po dużej szczypcie: kurkumy, imbiru, cynamonu oraz odrobinę soli. Ugniatam wszystkie składniki aż ciasto stanie się klejące. Rozgniatam powstałe ciasto na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, wygładzam i piekę w piekarniku ok. 20 minut w temperaturze 180 stopni Celsjusza.

Uwaga, aby nie przypalić! Taki wypadek kiedyś też mi się przydarzył 😉 Czekamy aż ostygną, kroimy i pakujemy dzieciom do szkoły albo zjadamy po kryjomu całą blaszkę. 😉

Znam rodzinę, w której nie było szans, aby batony dotrwały do drugiego dnia. 
Jak się udały u Was?

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *